Szybkie i konkretne podsumowanie roku

Zbliżający się koniec roku sprawia, że większość osób mniej lub bardziej świadomie robi podsumowanie minionego roku. W tym roku także pokusiłem się o takie podsumowanie, które o dziwo wprawiło mnie w bardzo dobry humor, ponieważ pokazało mi jak wiele dobrych rzeczy wydarzyło się w 2016r.

Mój sposób na podsumowanie roku:

Na kartce (najlepiej A4) wypisujemy 3 (i tylko trzy) punkty:

1. Co udało mi się osiągnąć, przeżyć (niektórzy mogą dodać: przetrwać) w tym roku, a z czego jestem dumny/a?

Tutaj zapisujmy wszystko, co wydarzyło się pozytywnego przez cały miniony rok. Tak wiem, na początku nic nie przychodzi do głowy, ale ja po pięciu minutach musiałem brać drugą kartkę, żeby zapisać te wszystkie pozytywne rzeczy, np.:

  • Wyjazd w góry ze starszą córeczką;
  • Wyjazd rodzinny nad morze;
  • Wyjazd na Czerwone Wierchy, gdy staną się czerwone;
  • Odnowienie codziennego kontaktu zawodowego z j. angielskim;
  • Poznanie j.angielskiego w wersji hinduskiej i dobre obustronne zrozumienie;
  • Opanowanie jazdy konnej na poziomie samodzielnej jazdy w teren;
  • Wspólna jazda konna ze starszą córeczką;
  • Opanowanie (dość skomplikowanej na początku) sztuki czyszczenia i przygotowywania konia do jazdy (bez uszczerbków na zdrowiu);
  • Jednodniowy wyjazd na Babią Górę;
  • Pilotowanie samolotu;
  • Urządzenie miejsca pracy tak, jak zawsze tego chciałem……

Jest jeszcze tego dużo, ale reszta jest dość osobista 🙂

2. Jakie błędy popełniłem/am i czego mnie one nauczyły?

Przy polskiej mentalności to tutaj należy się lekko hamować 🙂 nie można być zbyt krytycznym. To, że ciasto nie wyszło (20-ty raz), to też czegoś mogło Cię nauczyć tak? Siedzisz sam i nie masz z kim jechać na podróż marzeń ? Następnym razem może spróbuj jechać sam / sama!

3. Co chcę zostawić za sobą? Od czego chcę się uwolnić?

W każdym z nas są pewne emocje, obawy, krzywdy, które niczym kotwica (albo pług) nie pozwalają nam rozwinąć pełni szczęścia i trzymają w miejscu lub spowalniają. Zawsze warto odpuścić, zostawić to, co było, nie myśleć o tym i  patrzeć tylko przed siebie. Choćbyś Ty, ja albo ktokolwiek inny (w tym „winowajcy/ca/czyni krzywd”) nie wiem jak się starał/a to i tak nic nie zmieni przeszłości. Jedyne na co masz wpływ to przyszłość.

I tego wszystkim (a także sobie) życzę: nie bójmy się kierować swoim życiem zgodnie ze swoimi marzeniami i celami, aby przyszły rok był jeszcze lepszy niż miniony 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *