Jak zrzuciłem 22kg? – cz. 2 – pierwszy krok

Po wstępie pora na zrobienie pierwszego kroku. Wybierz jeden i zrób go dziś.

Wyrzuć wszystkie słodycze – rozwiązanie drastyczne, ale przetestowane przeze mnie i bardzo skuteczne.

Nie jedz już dziś słodyczy – nie otwieraj szafki ze słodyczami, nie podchodź do niej, powstrzymaj rękę. To wystarczy.

Nie kupuj nic słodkiego – nie da się zjeść czegoś, czego nie masz. Jeśli kupisz to zjesz, jak zjesz to znowu będzie Ci ciężko i niedobrze. Kup owoc, wypij wodę (bez gazu, bez dodatków smakowych).

Idź na spacer / rower po posiłku – nawet w nocy. Spacer to najlepszy sposób na:

  • Stres – ochłoniesz, przewietrzysz głowę, nabierzesz dystansu
  • Wzdęcia i niestrawność – nic tak dobrze nie robi, jak delikatny ruch (spacer albo jazda na rowerze), uwierz mi. Przetestuj po Wigilii
  • Awantury – nie można kłócić się z kimś, kto wyszedł z domu.
  • Wszelkie bóle stawów i kości – ja z racji pracy przy komputerze potrzebuję dziennie pokonać 10 km rowerem, 6 km na spacerze lub biegiem.

Nie dokładaj sobie, nie dojadaj po dzieciach ani domownikach – podjadacze / dojadacze jedzą 40% więcej!

Zamiast białego pieczywa kup razowe.

Zamiast białego ryżu kup brązowy – biały ryż to styropian. Jest tak mocno przetworzony, że poza zapchaniem brzucha nic Ci nie daje. Brązowy jest pyszny, ale jeśli go nie lubisz to jest dużo innych kasz, które opiszę innym razem.

Nie musisz wspinać się na Kilimandżaro, zrób dziś jedną z tych rzeczy. Jutro też. Oswój się z tym jak trudno na początku, np. zrezygnować ze słodyczy, ale każdy kolejny dzień jest łatwiejszy. Dasz radę dziś, dasz radę także jutro.

Wszystko przetestowałem na własnej skórze. Udostępnij znajomym 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *