Jak zrzuciłem 22 kg bez diety i siłowni ? – cz. 1

Zacznę od myśli, która naszła mnie po schudnięciu, gdy niosłem 2 zgrzewki wody mineralnej:

Co dzień nosiłem na sobie tyle tłuszczu, ile waży 16 butelek wody (1,5l), czyli 2 zgrzewki i 4 butelki!!!

Jak udało mi się pozbyć takiego balastu? Na te pytania będę odpowiadał w tej serii.

Na początek chcę obalić kilka mitów i odpowiedzieć na pierwsze pytania, jakie mi zadajecie:

Ile czasu potrzebowałem, aby schudnąć?
Kilka miesięcy. Trudno jest wyznaczyć dzień startowy, ponieważ po prostu pewnego dnia wszedłem na wagę i okazało się, że ważyłem 4 kg mniej niż 2-3 tygodnie wcześniej. Przyznam także, że nie ważę się codziennie.

Trudno także wyznaczyć koniec, ponieważ to nie jest jednorazowy zryw typu „schudnę i potem na wielką pizze idę… co dzień” tylko trwała i ciągła zmiana stylu życia, myślenia i odżywiania.

Aby tak przytyć „pracowałem” kilka lat. Parę miesięcy przy tym to chwila 🙂

Jaką dietę stosowałem?

Nie stosowałem żadnej diety. Naprawdę! Nie kupowałem żadnych środków w aptece, nie płaciłem dietetykowi, nie kupowałem książek o odchudzaniu.

Po prostu przestałem jeść niezdrowe rzeczy i zacząłem myśleć przed jedzeniem, żeby nie żałować po.

Jaki miałem program ćwiczeń?

Nie wykonywałem żadnych codziennych, czy co tygodniowych specjalnych ćwiczeń, nie płaciłem trenerowi ani siłowni (choć u nas w gminie mam ją za darmo to i tak tam nie chodzę, ponieważ nie lubię sportu w zamkniętych salach). Co 1-3 miesięce jeździłem na 2-4 dni w góry. Codziennie chodziłem na 3-5 km spacery, do pracy jeździłem rowerem (4km w jedną stronę) nawet w deszcz i nawet przy -20 st C.

Rower i spacery kocham od dzieciństwa więc nie była to wielka nowość, ot codzienne rozładowanie stresu.

Więc jak? 

Jeśli zaczniesz zdrowo żyć to organizm się dostosuje i schudniesz 🙂

Pomogę Ci w tym opisując w kolejnych wpisach krok po kroku moją drogę. Pamiętaj, że Twoja nie musi być taka sama, ani lepsza ani gorsza – ważne, aby była Twoja.

Oczekującym kolejnych wpisów przedstawiam 2 zdjęcia – zgadnijcie, które jest „przed”, a które „po” 😉

DSC_3939__10243

Już dziś możesz przeczytać kolejną część cyklu i zrobić swój pierwszy krok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *